5 x Słońce / Stoner Polski
(five poems published once in Poland)
słoneczko
mówią że zawsze masz uśmiech na buzi i chociaż patrzysz z góry to ciepłem każdego witasz włosy kręcisz w piękne esy na styl lwiej grzywy że bez ciebie – to nic a i tak wszystkich razisz nikt ci w oczy nie spojrzy królowo z borderlajnem piękności z etatem w przedszkolu wszyscy wiedzą że lubisz boleśnie poparzyć albo zniknąć z całym złotem kradzionym na głupoty na podróż — dokąd kręcisz się w kółko stronnicza błyskotko żujesz nerwowo gumę z orbit jakbyś wiedziała że też zaraz zgaśniesz
krążenie
kot wokół dzwoneczka odprawia rytuały jarzeniówka nowe ofiary spiekła tylko skrzydła lecą w solarium na wściekły oranż wchodzi korekta bladego żula szklaneczka znowu w połowie pusta (aż razi)
**
słońce wygrywam księżyc przegrywasz gram w jasno tnę prosto rzucam cienie bez mgły
żółtą kredką rysuję nierówny cykl bez odbicia widzisz?
widzę fazy na ziemi i niebie na samej wodzie chcę mieć słońce w kieszeni jak [trochę żrący] krążek z UVA UVB i D3
słońce wygrywam przegrywasz ty
mierzę kąty pod słońce
u kolegów stała drewniana drabina która zastąpiłami wszystko inne w opracowaniu nowego lotu i upadku
— nadal jestem optymistą
***
wsadziła do torebki dobre chwile i powiedziała że ma niedaleko wódkę w piekle